Skłonność-do-złego-skłonność-do-dobrego

child-987113_1920

Miriam S.

Prowadząc malutkie przedszkole codziennie mam okazję obserwować dzieci. Do tego własna czwórka pociech w różnym wieku dodaje możliwości patrzenia na czasem obcy mi świat. Kochane maluchy razem potrafią cudnie się bawić. Przyklejają misiom plasterki udając pielęgniarki, gonią się niczym policjant i bandyta, wspólnie kolorują i rysują. Do tego najprostsze szaleństwa pełne wesołych pisków i krzyków. Sama radość. Ciekawe jednak jak takie chwile braterskiej miłości i dziecięcej wiernej przyjaźni w ułamku sekundy mogą zmienić się w bijatykę, walkę o niejasnych zasadach czy nawet prawdziwą wojnę, w której łatwo o uszczerbek na zdrowiu.

Czytaj dalej

Sama-się-o-to-prosiłaś

finger-1697331_1920

Maria Szychowska

Znacie taką scenę? Biegnie małe dziecko, przewraca się, zdziera kolano, płacze. Leje się krew, łzy i smarki. Podchodzi rodzic, bierze się pod boki i zarozumiałym tonem mówi: „A widzisz, gdybyś nie biegł tak szybko to byś się nie wywrócił” lub ”A mówiłam, żeby zawiązać buty. Potknąłeś się i masz” albo „No i co płaczesz, sama się o to prosiłaś…”. Dziecko nadal płacze bo uderzenie boli. A słowa rodzica nie pomagają w żaden sposób. Nie są żadnym pocieszeniem. Ale czemu pocieszać dziecko, które samo jest sobie winne? Gdyby nie biegło tak szybko, gdyby zawiązało buty, gdyby uważało na kamienie, gdyby nie rozglądało się na boki…Czy ból i pewnego rodzaju upokorzenie, że się leży w brudnej ziemi, nie są wystarczającą nauczką? Czy lekkie przytulenie i otarcie łez nie należą się cierpiącemu? Czy mały człowieczek ma się uczyć, że na słowa otuchy może liczyć tylko i wyłącznie, gdy nie popełni nigdy żadnego błędu? A co z mądrościami prababek, że najlepiej uczy się na własnych błędach? Należy tępić za nie od pierwszego postawionego kroku i pierwszego wypowiedzianego słowa?

Czytaj dalej

Wszystko-o-mnie-beze-mnie

l-3019

Miriam Szychowska

Starsza pani wygląda przez okno. Znany w Polsce widok. Wsparta o parapet patrzy na to co się dzieje na zewnątrz. Niektórzy spędzają tak całe dnie. Znają sąsiadów z najlepszej i najgorszej strony bo przypatrują im się ukradkiem. Wiedzą kiedy jest największy podwórkowy ruch, jakie majtki nosi blondynka spod czwórki, ile pije pięćdziesięciolatek, który mieszka obok i jak często traci cierpliwość idealna matka bliźniaków z parteru. Inni wyglądają tylko czasem, by skontrolować uliczną sytuację. Na chwilę puszczają sobie ‘real podwórko live’ i usatysfakcjonowani wracają do swoich telewizorów, kanapek z dżemem i herbaty z cytryną.

Czytaj dalej

Drzewo-genealogiczne-Tory

rodzina-tory-1Drzewo genealogiczne postaci z Tory, dla tych którzy chcą wreszcie zrozumieć czemu Abraham, a nie Noe lub Adam jest nazywany praojcem, czemu Sara mimo podeszłego wieku zaszła w ciąże, kto nosił pod sercem bliźniaki i czemu po urodzeniu tak się od siebie różnili, o co chodziło z soczewicą, kto nie rozpoznał kogo, czemu Josef był faworyzowany, co mówił sen o tłustych krowach…

Może ta plansza nie wyjaśni wszystkiego, ale przynajmniej pomoże zrozumieć kto z kim jak jest spokrewniony!

 

Ognisko-domowe ?

fb_20170307_18_25_25_saved_picture8 marca. Ludzie znowu wyszli na ulicę. Protestują przeciw przemocy wobec kobiet, chcą legalizacji aborcji, domagają się równych praw dla obu płci. Tysiące osób z transparentami i pikietami skanduje głośno. Mówią ‘nie’ temu co się w Polsce dzieje. Mnie się wydaje, że mimo starań i chęci Polska i tak nie słucha.

Ja też mówię ‘nie’. Pijąc kawę, patrząc przez okno i przez chwilę nie robiąc nic poza tym. Protestuję! Przeciwstawiam się! Krzyczę ‘koniec’! Dumnie wypinam pierś bijąc się w nią ręką! Nigdy więcej….Przynajmniej póki nie skończy się kawa… Czytaj dalej