Lekcje-kultury-żydowskiej-i-nie-tylko

Zapraszamy wszystkie dzieci w wieku od 7 do 13 lat na cotygodniowe lekcje kultury żydowskiej i nie tylko. Co się będzie na nich działo?

Oczywiście poznawanie tradycji i religii Żydów mieszkających w Polsce przed wojną oraz tych żyjących dzisiaj, nauka hebrajskiego, degustacja żydowskich potraw (tak! I na to będzie miejsce), zwiedzanie żydowskich miejsc w Łodzi.

Ale poza tym wiele będziemy rozmawiać o tym czym jest narodowość, religia, rasa. Kim są ludzie dookoła nas i kim jesteśmy my wśród nich.

Szawuotowe-spotkanie

Szawuot to żydowskie święto obchodzi się na pamiątkę nadania przez Boga Tory na górze Synaj. Nazywane jest również Święto Tygodni zwane też Świętem Żniw lub Świętem Zbiorów, Pięćdziesiątnicą, Żydowskimi Zielonymi Świątkami lub Świętem Pierwszych Owoców. Obchodzone jest szóstego dnia miesiąca siwan – w pięćdziesiątym dniu po święcie Pesach.

Być-jak-inni

(pisane w 2014 roku w Jerozolimie)

Purim za kilka dni. Na ulicach pojawili się już przebierańcy każdego rodzaju. Kierowca autobusu miał na sobie różową perukę. Wczoraj w aptece sprzedawała Myszka Miki. Dekoracje na witrynach sklepowych zapełniły się kolorowymi maskami. Można kupić małe butelki wina i pudełka ze słodyczami i drobnymi zabawkami.

Czytaj dalej

Skłonność-do-złego-skłonność-do-dobrego

Miriam S.

Prowadząc malutkie przedszkole codziennie mam okazję obserwować dzieci. Do tego własna czwórka pociech w różnym wieku dodaje możliwości patrzenia na czasem obcy mi świat. Kochane maluchy razem potrafią cudnie się bawić. Przyklejają misiom plasterki udając pielęgniarki, gonią się niczym policjant i bandyta, wspólnie kolorują i rysują. Do tego najprostsze szaleństwa pełne wesołych pisków i krzyków. Sama radość. Ciekawe jednak jak takie chwile braterskiej miłości i dziecięcej wiernej przyjaźni w ułamku sekundy mogą zmienić się w bijatykę, walkę o niejasnych zasadach czy nawet prawdziwą wojnę, w której łatwo o uszczerbek na zdrowiu.

Czytaj dalej

Sama-się-o-to-prosiłaś

Maria Szychowska

Znacie taką scenę? Biegnie małe dziecko, przewraca się, zdziera kolano, płacze. Leje się krew, łzy i smarki. Podchodzi rodzic, bierze się pod boki i zarozumiałym tonem mówi: „A widzisz, gdybyś nie biegł tak szybko to byś się nie wywrócił” lub ”A mówiłam, żeby zawiązać buty. Potknąłeś się i masz” albo „No i co płaczesz, sama się o to prosiłaś…”. Dziecko nadal płacze bo uderzenie boli. A słowa rodzica nie pomagają w żaden sposób. Nie są żadnym pocieszeniem. Ale czemu pocieszać dziecko, które samo jest sobie winne? Gdyby nie biegło tak szybko, gdyby zawiązało buty, gdyby uważało na kamienie, gdyby nie rozglądało się na boki…Czy ból i pewnego rodzaju upokorzenie, że się leży w brudnej ziemi, nie są wystarczającą nauczką? Czy lekkie przytulenie i otarcie łez nie należą się cierpiącemu? Czy mały człowieczek ma się uczyć, że na słowa otuchy może liczyć tylko i wyłącznie, gdy nie popełni nigdy żadnego błędu? A co z mądrościami prababek, że najlepiej uczy się na własnych błędach? Należy tępić za nie od pierwszego postawionego kroku i pierwszego wypowiedzianego słowa?

Czytaj dalej

Wszystko-o-mnie-beze-mnie

Miriam Szychowska

Starsza pani wygląda przez okno. Znany w Polsce widok. Wsparta o parapet patrzy na to co się dzieje na zewnątrz. Niektórzy spędzają tak całe dnie. Znają sąsiadów z najlepszej i najgorszej strony bo przypatrują im się ukradkiem. Wiedzą kiedy jest największy podwórkowy ruch, jakie majtki nosi blondynka spod czwórki, ile pije pięćdziesięciolatek, który mieszka obok i jak często traci cierpliwość idealna matka bliźniaków z parteru. Inni wyglądają tylko czasem, by skontrolować uliczną sytuację. Na chwilę puszczają sobie ‘real podwórko live’ i usatysfakcjonowani wracają do swoich telewizorów, kanapek z dżemem i herbaty z cytryną.

Czytaj dalej

Ognisko-domowe ?

fb_20170307_18_25_25_saved_picture8 marca. Ludzie znowu wyszli na ulicę. Protestują przeciw przemocy wobec kobiet, chcą legalizacji aborcji, domagają się równych praw dla obu płci. Tysiące osób z transparentami i pikietami skanduje głośno. Mówią ‘nie’ temu co się w Polsce dzieje. Mnie się wydaje, że mimo starań i chęci Polska i tak nie słucha.

Ja też mówię ‘nie’. Pijąc kawę, patrząc przez okno i przez chwilę nie robiąc nic poza tym. Protestuję! Przeciwstawiam się! Krzyczę ‘koniec’! Dumnie wypinam pierś bijąc się w nią ręką! Nigdy więcej….Przynajmniej póki nie skończy się kawa… Czytaj dalej